Sylwester

W AEGEE przyjęło się, że co roku inna antena w Polsce organizuje sylwestra. Dzięki temu co roku studenci mają szansę spędzić tę ostatnią noc w roku w innym mieście w Polsce. Osoby, które chcą spędzić sylwestra poza krajem mogą również wybrać sylwestra organizowanego przez liczne anteny zagraniczne, np. włoskie lub hiszpańskie. W 2010 r. część gliwickich aeżaków wybrała się na sylwestra do uroczego Poznania, a w 2011 r. jeszcze więcej studentów zdecydowało się na wyjazd do nieco odległej i tajemniczej Zielonej Góry. Rok później to właśnie my zdecydowaliśmy się organizować jedynego w swoim rodzaju sylwestra.

Aeżowy sylwester to coś więcej niż typowa domówka ze znajomymi i zdecydowanie więcej niż sylwester w zwykłym klubie. To największa dawka pozytywnych wrażeń, emocji i największy zastrzyk energii niezbędnej do sprawnego wejścia w nowy rok! Nie inaczej było w Gliwicach – ok. 150 uczestników, nie tylko z Polski, ale też z całej Europy (m.in. z Włoch, Ukrainy, Niemiec, Hiszpanii, Węgier, Słowenii) przyjechało świętować zakończenie roku razem z nami, dzieląc się z wszystkimi fantastyczną energią!

Ostatni dzień w roku to tylko część całego wydarzenia. Dzień wcześniej zaproponowaliśmy uczestnikom imprezę pt. „Red (Love) Party”, na której było naprawdę czerwono! Impreza sylwestrowa odbyła się pod hasłem „Olympics Party” – było trochę sportowo, a trochę antycznie.

Sylwester aeżowy jest wydarzeniem, na którym uczestnik ma zagwarantowane wszystko to, czego potrzebuje – miejsce do spania, wyżywienie, niesamowitą atmosferę, pomoc organizatorów, niezapomniane imprezy, szampańską zabawę w noc sylwestrową i inne atrakcje. W ramach innych atrakcji nasi uczestnicy mieli okazję wziąć udział w grze miejskiej, w warsztatach salsy i bachaty, w turnieju sportowym, w pokazie filmowym oraz w zwiedzaniu miasta z przewodnikiem. Koordynatorem projektu był Tomasz Bartoszek.

Z niecierpliwością czekamy na informację, gdzie tym razem będzie nam dane spędzić ostatnie dni w tym roku… Może w Krakowie, w Białymstoku, w Toruniu lub jeszcze gdzieś indziej? 😉